Dobrzy ludzie ze stadionów

  Miałem przyjemność poznać wielu kibiców piłki nożnej, co jest bardzo wzbogacającym doświadczeniem, jeśli można z niego korzystać w zdrowiu i w całości. Moja przyjemność wynikała prawdopodobnie z tego, że poznawałem ich pojedynczo, kiedy byli pozbawieni wsparcia grupy. Hi, hi, hi…

Foto: AI z trudneg.com

  Zasadniczo dzielili się ci kibice na dwie grupy. Pierwsza grupa składała się z tych, którzy żałowali już bycia aktywnym kibicem. Druga grupa obejmowała tych, którzy byli ciągle wierni swoim ideałom regularnego nawalania się po twarzach, chociaż przy braku wsparcia grupy chwilowo nie byli aktywni. Dużą rolę odgrywał w powyższym podziale wiek, ale zdarzały się przypadki starszych wiernych i młodych rozsądnych. Generalnie rzecz ująwszy, wszystko zależało od indywidualnego osobnika, a wiek jedynie ułatwiał spojrzenie na własne błędy i wypaczenia.

  Ci dobrzy ludzie ze stadionów mieli najczęściej bardzo szerokie horyzonty intelektualne i do tego bardzo chcieli się rozwijać, na przykład w grach komputerowych, w wymianach informacji o doskonaleniu rzemiosła przestępczego i w sile mięśni. Spotkałem raz takiego kibica, który stwierdził, że jest dumny z tego, iż nie przeczytał w życiu żadnej książki. Na pytanie, czy w ogóle umie czytać, odpowiedział, że chyba umie, ale dawno tego nie sprawdzał.

  Dobry człowiek ze stadionu pełni funkcję prezydenta RP. I ten fenomen nie daje mi spać. Oszukał staruszka na mieszkanie. Bił ludzi w lasach. Prawdopodobnie robił jeszcze wiele złych rzeczy, o których szeroko rozpisywali się dziennikarze. Został prezydentem RP i nawet nie wyraził słowa żalu z powodu swojej przeszłości. Nie miał okazji do odbycia kary za bicie pięściami ludzi i nie oczyścił się ze zła. Swoją drogą, jeśli ktoś publicznie mówi o biciu ludzi pięściami i nie zostaje za to nawet przesłuchany, mimo że inni za to samo zdarzenie dostali wyroki, to chyba jasna jest jego konfidencka rola w sprawie. Dobry człowiek ze stadionu dobrze, uprzejmie donosił.

  Piotr Tomski

Chwilowy powrót do normalności

  Szczyt ekonomiczny w Davos w 2026 roku jeszcze nigdy nie był tak istotny dla świata. Nastąpił zwrot w polityce wielu obszarów świata i powrót do normalności na jeden dzień, dopóki Trump nie wspomniał o żołnierzach NATO. Hi, hi, hi…

Foto: Grok dla trudneg.com

  Ten marszałek wojsk amerykańskich tak bardzo chciał służyć krajowi na wojnie w Wietnamie, że stawał na komisji wojskowej pięć razy i pięć razy nie był zdolny do służby. Za piątym razem definitywnie nie był zdolny do służby. Kiedy Polacy po wdrożeniu art.5 Paktu NATO ginęli w Afganistanie, to marszałek Trump zabawiał się na wyspie Epsteina. I ten człowiek powiedział, że żołnierze NATO chowali się za żołnierzami amerykańskimi, a w ogóle to nikt ich nie prosił o pomoc.

  Trudno jest rozpatrywać wypowiedzi Trumpa w kategoriach normalności i dlatego powróciliśmy do niej bez Trumpa. Większość przywódców państw NATO, z których żołnierze walczyli w Afganistanie czy Iraku, zaprotestowała i broniła imienia poległych żołnierzy. Zażądano przeprosin. Głośno mówi się o zdrowiu psychicznym Trumpa. Głośno mówi się o jego działaniu na rzecz wroga NATO – Putina.

  A co robi polski, domniemany prezydent Nawrocki? Nie protestuje przeciwko poniżaniu polskich żołnierzy. Bredzi o bohaterstwie i zakulisowych pochwałach od marszałka Trumpa. Hańba. Pomarańczowa hańba. Powinno zostać natychmiast ogłoszone referendum w sprawie odwołania prezydenta, bo ktoś taki nie może być zwierzchnikiem sił zbrojnych. Ta osoba nie ma nawet najmniejszych zdolności honorowych.

  Piotr Tomski

Trump podpala Ziemię

  Dzisiaj długo się śmiałem z informacji o liście Trumpa do premiera Norwegii. List zawierał stwierdzenie, że Trump przestaje dbać o pokój, bo nie dostał nagrody Nobla. Inaczej: Trump podpala Ziemię, bo Norwegowie go nie lubią. Hi, hi, hi…

Foto: Grok dla trudneg.com

  Codziennie pojawiają się nowe informacje o pomysłach Trumpa. Udało się mu osiągnąć ostatnio podstawowy cel tego szaleństwa w polityce międzynarodowej, bo nikt już nie mówi o jego udziale w pedofilskich przedsięwzięciach Epsteina. Kumulacja głupoty i agresji Trumpa przykryła jego największy problem wewnętrzny. Dziwię się Amerykanom, że dali się tak łatwo rozprowadzić medialnie. A może nie dali i tylko czekają na wyprowadzenie pajaca z Białego Domu prosto do szpitala psychiatrycznego.

  Był kiedyś taki Cesarz Rzymu, który nawet konia mianował senatorem. Nazywał się ten Cesarz Kaligula. Podobno żony senatorów (ciekawe czy koń senator też miał żonę) pracowały jako prostytutki dla dobra Rzymu. W USA jesteśmy już blisko takiego stanu, ale nie wiem, czy współczesne społeczeństwo amerykańskie doszło już do takiego poziomu upodlenia. Wątpię. Elity na pewno zgodzą się na wszystko, ale obywatele nie będą gotowi sięgnąć dna dla jakiegoś Trumpa.

  Kiedy chrześcijanie wspierają obrzydliwego pedofila, to przychodzą mi do głowy słowa ich boga o krzywdzeniu dzieci. Zdjęcia Trumpa z dziećmi i Epsteinem oraz wiele innych dowodów jego winy nie może przejść do porządku dziennego, bo trzeba napaść na Grenlandię. Nie. Obowiązkiem Amerykanów jest usunięcie Trumpa. Jak to zrobią, to jest ich problem. Skoro czerpią zyski z całego świata, to musza w zamian o świat zadbać.

Piotr Tomski

Ludzie, policja gwałci

  Kiedy policjant gwałci policjantkę, to coś zaczyna się bardzo psuć w systemie państwowym. Policjant do tego był dowódcą pokrzywdzonej, a sytuacja, w jakiej doszło do inkryminowanych zdarzeń, po prostu zepsucie państwa wzmacnia niebotycznie.

Foto: Grok dla trudneg

  Nie uważam jednak, że odpowiedzialny za ten stan rzeczy jest obecny rząd. Wykorzystywanie policji do politycznych działań było specjalnością poprzedników, a stosunek obecnego prezydenta do przestrzegania prawa i popełniania jawnych przestępstw jest powszechnie znany w policji. Skoro można być bezkarnym i nagradzanym kibolem, oszustem, złodziejem i sutenerem, to dlaczego nie można zgwałcić bezkarnie podwładnej, która przede wszystkim nie powinna donosić. Prawdziwa Polka nie donosi. Hi, hi, hi…

  Atak na ministra Kierwińskiego jest formą samoobrony w wykonaniu polityków PiS. To ich system wartości doprowadził do tej sprawy. Unoszące głowę prawactwo kreuje takie postawy mężczyzn dowódców, którzy wydają rozkazy, a kobiety mają grzecznie robić wszystko – łącznie z pokornym rozkładaniem nóg. Niestety, model równościowego, obywatelskiego społeczeństwa odszedł do historii i dla pisowców jest tylko śmieszny, dlatego wraca wszędzie patriarchat z najgorszymi jego patologiami. Spodziewam się więcej takich spraw i może deklaracji ojca dyrektora brata Rydzyka, że przecież nic się nie stało, ludzie się poprzytulali i to była partnerska miłość, a dowódca jest jak ojciec i trzeba go słuchać.

  W każdym razie policja jako służba państwowa wymaga dużej uwagi i gigantycznych reform. Fałszywie pojęte lojalność i solidarność zawodowa doprowadzą tę formację do dna. I nie będzie żadnych szans na naprawę. Pozostanie tylko granatnik w każdej komendzie.

  Piotr Tomski

Zdradziecka prawica w Polsce

  Wysyp internetowych wpisów, w których premier Tusk jest porywany przez Amerykanów, kolejny raz udowodnił, że ich autorzy są prawdziwymi zdrajcami, a ich miejsce jest w więzieniach. Oczekiwanie od Trump’a porwania Tuska jest nawoływaniem obcych mocarstw do zamachu stanu w Polsce.

Foto: Grok dla trudneg

  Wiem, że polskie państwo praktycznie funkcjonuje z rozpędu i wyłącznie dzięki unijnym procedurom administracyjnym. Zapaść legislacyjna dała rządowi idealne alibi do nicnierobienia. Zapaść wymiaru sprawiedliwości z kolei jest argumentem dla wszystkich w totalnej bezkarności. I te stany przejściowe prowadzą do nieuchronnego upadku. Nikt nie widzi prawnego rozwiązania dla Polski na najbliższe dwa lata, a zatem musi nastąpić rozwiązanie siłowe.

  Polacy powinni zakładać, że Trump i Putin już uzgodnili przyszłość Polski. Natychmiast powinni zostać wyeliminowani z przestrzeni publicznej wyżej wymienieni zdrajcy, którzy piszą o obcej interwencji w Polsce. Natychmiast powinny powstać plany awaryjne na wypadek rozpadu NATO i amerykańskiej agresji na którykolwiek kraj Unii Europejskiej. Żarty się skończyły i Polacy powinni się przygotować na wojnę o Grenlandię. Obawiam się dzisiaj, że to będzie początek trzeciej wojny światowej.

  Myślałem, że żyję w spokojnym miejscu na Islandii. Nie myślałem nigdy, że Islandia będzie krajem przyfrontowym, a może nawet front będzie się toczył na wyspie. Strategiczne położenie Islandii może tym razem doprowadzić do jej całkowitej zagłady. Wiemy już, że trzecia wojna światowa będzie wojną o surowce.

Piotr Tomski

Trump niepoczytalny w świecie bezprawia

  Zaznaczę na wstępie, że poznałem wiele Wenezuelek i Wenezuelczyków, którzy uciekli z kraju przed działaniami reżimu Maduro. I całym sercem jestem za zniszczeniem tego reżimu. Niestety, jednak niszczenie reżimu nie może odbywać się w sposób bezprawny, bo popadamy w totalny chaos.

Film: Grok dla trudneg

  Prezydent USA uzurpuje sobie prawo do decydowania o życiu i śmierci każdej osoby na świecie, do której może wysłać swoich żołnierzy i wydać im rozkaz zabicia tej osoby. Zabrzmiało fantastycznie i nieprawdopodobnie. Otóż na powyższe działania pozwala mu prawo USA. Wystarczy, że jakiś człowiek na Ziemi zostanie uznany za terrorystę i Trump na prawo wydać rozkaz zabicia go w dowolnej, odpowiedniej chwili. Żeby tylko Trump. Każdy, upoważniony przez Trumpa wariat może to zrobić zgodnie z prawem amerykańskim na całym świecie.

  Z powyższego akapitu wynika, że kluczowe dla możliwości zabijania ludzi jest uznanie ich za terrorystów. Trump za terrorystów nakazał uznawać handlarzy narkotyków. Niesamowite. W kraju, w którym dwa procent ludzi siedzi w więzieniach – głownie za handel narkotykami – ten imbecyl pozwala do nich strzelać, jak do kaczek. Narkotyki. Strzał. Trup. I wszystko zgodnie z amerykańskim prawem.

  A na koniec najciekawsze. Zgodnie z poglądami Trumpa, każdy człowiek o lewicowych przekonaniach, o których publicznie mówi, jest terrorystą. No właśnie. Rosja z Putinem to jest Pikuś przy Trumpie.

Piotr Tomski

Na progu piekła

  Rok 2025 kończymy na progu piekła. Wiedzę o tym posiadłem po ostatnich, fascynujących wydarzeniach politycznych. I żeby było jasne: idziemy wszyscy razem. Hi, hi, hi… Diabeł już czeka.

Screenshot

Foto: Grok dla trudneg

  Nie byliśmy w stanie w Polsce zapobiec wybraniu zwykłego łobuza na prezydenta RP i nie byliśmy w stanie przerwać całego cyklu nieporozumień związanych ze zbadaniem procesu wyborczego. Czuję się odpowiedzialny za ten problem, bo głosowałem w 2023 roku na nieudaczników, którym zabrakło „jaj” do walki o normalną Polskę. I dalej im brakuje tych „jaj” do uciszenia zdrajcy rezydującego w Pałacu Prezydencki, do pełnego rozliczenia przestępców z PiS i do naprawy wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

  Na szczęście Polacy mają tę rzadką umiejętność życia poza państwem i teraz naprawdę to się przyda, bo polskiego państwa już w nadchodzącym roku może nie będzie. Zostanie oderwana od Europy wydmuszka, zarządzana przez USA w sojuszu z Rosją. Politycy popierani dzisiaj przez większość głosujących Polaków mogą do tego szybko doprowadzić. Polacy, jesteśmy na progu piekła.

  A świat? Świat zastanawia się dzisiaj, jak mogli Ukraińcy zaatakować posiadłości Putina. Zepsuli rokowania pokojowe. Hi, hi, hi… Moim zdaniem, Ukraińcy od początku wojny powinni atakować wszystko, co w Rosji jest związane z Putinem. Jeśli ktoś nie widzi żenady w tych ubolewaniach nad pałacem Putina, to jest idiotą.

  Piotr Tomski

Trump znowu wy…nagrodzony

  W świecie, w którym piłka nożna miała być ostatnim bastionem apolityczności, FIFA postanowiła zaskoczyć wszystkich. Podczas losowania grup Mistrzostw Świata 2026 w Waszyngtonie, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odebrał z rąk Gianniego Infantino pierwszą w historii Pokojową Nagrodę FIFA – statuetkę, medal i dyplom za „wyjątkowe działania na rzecz pokoju na świecie”.

Foto: AI z trudneg.com

  Ceremonia, która miała być świętem futbolu, zamieniła się w polityczny spektakl. Infantino, szef FIFA, nie krył sympatii do amerykańskiego przywódcy, podkreślając, że nagroda jest wyrazem uznania dla lidera, który „troszczy się o ludzi” i „łączy świat”. Trump, nie kryjąc zadowolenia, nazwał wyróżnienie „jednym z największych zaszczytów w życiu” i podkreślił, że „uratowaliśmy miliony istnień ludzkich”.

  Jednym z najczęściej podnoszonych zarzutów wobec FIFA była całkowita nieprzejrzystość procesu przyznania nagrody. Nie ogłoszono żadnych nominacji, nie powołano jury, nie przedstawiono kryteriów wyboru. Nagroda została wręczona arbitralnie, co wywołało podejrzenia o upolitycznienie i instrumentalne traktowanie futbolu przez federację. Organizacje takie jak Human Rights Watch zwracały uwagę, że taki sposób działania podważa wiarygodność FIFA jako instytucji mającej promować wartości sportowe i pokojowe.

  Wielu komentatorów wskazywało na bliskie relacje między prezydentem Trumpem a prezydentem FIFA, Giannim Infantino. Wybór miejsca ceremonii – Kennedy Center w Waszyngtonie – oraz fakt, że obiekt został udostępniony FIFA bez opłat, wzbudziły podejrzenia o „kolesiostwo” i nieformalne układy. Dodatkowo, powołanie Ivanki Trump do zarządu projektu edukacyjnego FIFA tylko podsyciło spekulacje o wzajemnych przysługach i politycznym marketingu.

 Decyzja FIFA spotkała się z szeroką krytyką zarówno ze strony opinii publicznej, jak i środowiska piłkarskiego. Wielu uznało, że nagroda dla Trumpa to próba wykorzystania futbolu do celów politycznych, a nie rzeczywiste wyróżnienie za działania na rzecz pokoju. Pojawiły się głosy, że FIFA, zamiast łączyć świat, dzieli go jeszcze bardziej, angażując się w polityczne rozgrywki.

  Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że cała ceremonia miała charakter medialnego spektaklu, w którym sport stał się tłem dla politycznych deklaracji. Trump wykorzystał okazję do podkreślenia własnych sukcesów dyplomatycznych, a FIFA – do budowania wizerunku organizacji „łączącej świat”. Dla wielu obserwatorów był to jednak przykład, jak daleko futbol odszedł od swoich pierwotnych wartości.

  Piotr Tomski i AI – Copilot

Radosne przyspieszenie

  Jestem bardzo zadowolony z ostatnich dni w polskiej polityce i po dwóch latach od ostatnich wyborów parlamentarnych, po ostatecznym pożegnaniu się z udziałem w głosowaniach, mam cień nadziei, że źli ludzie zostaną rozliczeni.

Foto: Grok dla trudneg.com

  Po wielu latach mojej obecności na salach sądowych posiadłem pewną wiedzę na temat osądzania ludzi w Polsce i nikt mnie nie przekona, że tam odnajduje się sprawiedliwość. Nie chodzi mi zatem o karanie tych ludzi więzieniem, bo z jeszcze jednego powodu – ułaskawienia – to nie będzie efektywne. Chodzi mi o stawianie tym ludziom zarzutów i oskarżanie ich o całe zło, do jakiego się posunęli. I to w ich przypadkach będzie sprawiedliwość. Kiedy dojdzie do sytuacji, w której nawet ich zwolennicy zrozumieją, że wspierali złodziei i oszustów. Żadne patelnie tego nie zakryją.

  W ostatnich dniach zrozumiałem, że największym, najwspanialszym i najprawdziwszym symbolem upodlenia polskiej, prawicowej polityki jest patelnia. Tak, patelnia! Pan poseł Berkowicz chciał pozyskać patelnię w sposób niezgodny z prawem i zapłacił za to. Pan były minister i obecny poseł Ziobro nadzorował bezprawne rozdawanie patelni na prawo i lewo, co spowodowało zarzuty karne. I jak tu nie kochać patelni, skoro tak złych ludzi doprowadzają na łono sprawiedliwości.

  Nie wiem, czy poseł Obajtek też przekupywał wyborców patelniami, ale zarzuty za bezprawne inwigilowanie polityków cieszą i pokazują, do czego byli zdolni ludzie PiS i za czyje pieniądze chcieli rządzić Polską na wieki wieków. No i amen. Krzyżyki na patelniach im na drogę. Hi, hi, hi…

Piot Tomski

Polska i prawica rozjednoczona

  Podobno dochodzi do zbliżenia Konfederacji i PiS. Spotkania w Pałacu Prezydenckim mają świadczyć o porozumieniu i wspólnym starcie tych partii do Senatu. Po wyborach ma powstać ich rządząca koalicja z premierem Czarnkiem na czele.

Foto: AI z trudneg.com

  Nie wiem wprawdzie, czy w tej koalicji jest jeszcze miejsce dla Korony Brauna, ale mam nadzieję, że kolega Braun nie zostanie pominięty. Hi, hi, hi… Konfederacja bez Brauna jest kawą bez kofeiny.

  Po bezpośrednim dodaniu głosów na PiS i Konfederację z Konfederacją Korony według różnych sondaży wychodzi wynik około 50% poparcia. Tego typu koalicja mogłaby wreszcie powalczyć o większość konstytucyjną, gdyby jakimś cudem konserwatywna część PSL i Polski 2050 dała się przekupić. Tak. Moim skromnym zdaniem wszystko powyżej napisane może się spełnić, ale jeden warunek jest niezbędny – rezygnacja ze stanowiska prezesa PiS przez Kaczyńskiego.

  Kaczyński dobrowolnie się nie podda nikomu. Rozumiem go i na jego miejscu też walczyłbym do końca. On nie ma innego życia od życia razem z partią. On nie ma rodziny i nie ma dzieci. Kaczyńskiego może wyłączyć z polityki dopiero niesprawność fizyczna i intelektualna. Jedynym sposobem jest zatem … Hi, hi, hi… Znajdzie się odważny Brutus?

  Poważniej rzecz ująwszy, rozjednoczona prawica nigdy się nie porozumie przy Kaczyńskim, a bez Kaczyńskiego przestanie istnieć PiS i nie będzie mowy o wielkiej, prawicowej koalicji. Możemy na razie spać spokojnie, bo wszelkiej maści faszyści i populiści mają tak różne interesy, że połączenie ich jest nierealne.

  Piotr Tomski