Nowrocky bada życiorysy

  Myślę, że każdy Polak i każda Polka może się obawiać badania życiorysu przez Nowrocky’ego z pałacu prezydenckiego. Uważać należy przede wszystkim na jednego z przybocznych kiboli, który nosi brodę w stylu „dojrzały Dzierżyński”, bo ten osobnik ostatnio wywodzi z konstytucji polskiej różne dziwne uprawnienia dla Nowrocky’ego i może nakazać każdemu wszystko. Poważna sprawa z tymi kibolami.

A young man in a hoodie shouts while holding a wooden baseball bat outdoors.
Foto: AI z trudneg.com

  Zalecam dużą ostrożność przy pisaniu życiorysów, żeby nie ściągnąć uwagi na jakieś tajemnicze powiązania albo znajomości po zachodniej stronie polskiej granicy. Niech bóg broni przed wspomnieniem Niemca albo Francuza. Wskazane są za to w życiorysie epizody węgierskie albo amerykańskie, zwłaszcza zasługi na polu walki o czystość białej rasy lub wspieranie pomarańczowej nadziei białej Ameryki.  

  Ująwszy rzecz nieco poważniej, bo poważnie się nie da, sprawa ślubowania nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest najbardziej jaskrawym przypadkiem łamania prawa przez polityków PiS i twierdzenia przy tym, że każdy, kto im się przeciwstawi, jest kryminalistą, zdrajcą i niemieckim agentem. Ta bolszewicka metoda zakłamywania rzeczywistości jest w PiS tak popularna, że śmiało można ich nazywać stalinowcami. Na stalinowca zresztą wykształcił się sam Kaczyński i swoją wiedzę dość skutecznie wykorzystuje. Przekraczać wszystkie granice prawa i mówić, że tylko oni działają w granicach i na podstawie prawa. Hi, hi, hi…

  I co teraz zrobi koalicja rządząca? Nie wiem, ale coś zrobić musi. Moim skromnym zdaniem nadszedł czas na pokazanie siły. Może wskazane jest wejście do Nowrocky’ego policji w asyście SOP i wprowadzenie czterech sędziów przed oblicze jaśnie kibolskie? A może nie trzeba wykonywać żadnego ruchu?

  Piotr Tomski

W Polsce wszystko dotyczy pedofili

  Według polityków PiS i Nowrocky’ego w Polsce wszystko dotyczy pedofili i nic nie można złagodzić w polskim systemie prawnym, nie można przywrócić cywilizowanych norm, bo broni się pedofili. Argumentacja powstała zapewne w głowie Kaczyńskiego, kiedy nie wiedział, jak przejąć dzisiejszy etap wyścigu narracyjnego z KO.

Foto: AI dla trudneg.com

  Politykom PiS nie przeszkadzała kampania wyborcza jedenaście lat temu, w której obok pani Szydło aktywnie działał pedofil. Pedofil M. uciekł do tego i się ukrywa już kilka lat. Czy tak zupełnie przypadkiem jego polityczne znajomości nie ułatwiły mu ucieczki?

  Politykom PiS nie przeszkadzało ułaskawienie przez Dudę pedofila, który prześladował swoją córkę. Podobno teraz córka potrzebowała pomocy finansowej tatusia i inaczej (brednie najwyższej próby) bez ułaskawienia tatuś nie mógł pomagać.

  Politykom PiS nie przeszkadzał Jacek Kurski, który użył wszystkich swoich mocy, że bronić syna przed zarzutem pedofilii. W tej sprawie nie przeszkadzała pisowcom postawa prokuratury, która nie chciała wyjaśniać sprawy i działała ewidentnie na szkodę ofiary.

  Politykom PiS nie przeszkadzał Paweł Szefernaker (dziś ważna postać obok Nowrocky’ego), który niczym lew walczył o dobre imię pedofila i zbrodniarza w sutannie – księdza Dymera. Sprawa była tak obrzydliwa, że nawet śmierć tego przestępcy nie zmieniła jej obrazu w moich oczach.

  Politykom PiS nie przeszkadzał marszałek Kuchciński w sprawie uciech w domach publicznych i nieletnich prostytutek. Pedofilia, szantaże, zabójstwo w więzieniu, a w tle marszałek. I nic dalej. Politycy PiS wyjaśnili w tym przypadku wszystko polityczną nagonką na uczciwego człowieka, który jedynie nadużywał samolotu. Hi, hi, hi…

  Politykom PiS w ogóle nie przeszkadza pedofilia w Kościele katolickim i postawa duchownych, w tym Rydzyka, który pochwalał przytulanie dzieci jako niewinną igraszkę obu stron zbliżenia. Pamiętam Ziobrę słuchającego tych wywodów. I nic dalej. Dalej do Rydzyka płynęły setki milionów złotych na promowanie pedofilii.

  Obudźcie się Polacy. I zacznijcie chronić wasze dzieci przed księżmi i pisowcami, bo przed KO i resztą pedofilów obronią wasze dzieci organy ścigania.

  Piotr Tomski

Nie ma miejsca na zwyczajność

  Zwyczajne życie dla ludzkości skończyło się po wybuchu wojny irańskiej i prawdopodobnie długo będziemy czekać na jego powrót. Myślę, że większość żyjących dzisiaj ludzi nie doczeka tego powrotu, bo nad demonami wojny nikt nie ma kontroli, a traktaty pokojowe rzadko przywracają zwyczajność, tworząc raczej niebotyczne długi do spłacenia dla państw całego świata i straty dla zwykłych ludzi.

Foto: AI dla trudneg.com

  Nie spodziewałem się teraz, że politykom pójdzie tak szybko z wprowadzeniem w życie ogólnoświatowego kryzysu, który już po trzech tygodniach dorównuje w pewnych obszarach pandemii Cowid-19. Najwięcej stracą najsłabsi i najmniejsi, a najwięksi i najmocniejsi zarobią krocie. System finansowy jest przecież tak ustawiony od wielu lat, że zarabiają wyłącznie „wtajemniczeni” ludzie. Kilkanaście lat temu można było w mediach przeczytać, kto zarabia na wojnach i informacji o ich wybuchu. Dzisiaj nikt o tym nie pisze, bo boi się procesów albo nie ma dostępu do informacji. A biliony dolarów płyną w odpowiednim kierunku.

  Zwyczajne życie ludzkości musi mieć oparcie w prawie i jego poszanowaniu. Nikt nie może żyć w permanentnym braku zaufania do polityków i braku gwarancji dla stanu posiadania. Nieprzewidywalność Donalda Tróómpa wobec powyższego jest buldożerem dla prawa i zaufania. Cały świat usłyszał, ile warte są słowa tego idioty. Cały świat usłyszał, z jaką częstotliwością ten idiota wygłasza skrajnie sprzeczne oświadczenia.

  Miałem nadzieję, że w listopadzie Tróómp przepadnie po wyborach uzupełniających. Teraz jestem przekonany, że nie będzie żadnych wyborów, bo w USA dojdzie wkrótce do zamachów terrorystycznych i wybory na długo zostaną wstrzymane.

  Piotr Tomski

Czy ludziom jest potrzebny porządek?

  Od kiedy ludzie pojawili się na Ziemi, ich życiem w różnych zbiorowościach zawsze kierował jakiś porządek, który opierał się na prawach, zasadach, regułach i hierarchiach wszystkiego oraz wszystkich. Ale mamy XXI wiek i zdołaliśmy wielokrotnie podważyć wszystkie porządki, co może znaczyć, że ludziom już nie jest potrzebny żaden porządek.

Foto: AI dla trudneg.com

  Ludzie wybrali przecież na przywódców demokratycznych państw osoby, które w ciągu kilku lat pokazały, że nie ma dla nich ograniczeń. Nie ma praw, zasad, reguł, hierarchii i nawet moralności. Jest tylko prymitywna siła, która ma im zapewnić władzę nad całym światem. Zapomnieli tylko dodać, że oni też chcą jeszcze zarobić, wzbogacić się i posiadać, co z kolei wymaga twardego porządku. I co w związku z tym? Ludziom bardzo potrzebny jest porządek i musimy o niego walczyć. Czasy błogiej zabawy dobiegły końca. Wszystkich dotyczy ten sam porządek i o to też musimy walczyć.

  W ramach porządku musimy wsadzić do więzienia Tróómpa, Nawrockiego, Putina, Netanjahu i wielu innych przestępców. Łamanie międzynarodowego prawa czy ludobójstwo nie mogą być bezkarne, bo ludzkość nie ma takiej siły do ukarania zbrodniarzy. Nie. Poradziliśmy sobie z Hitlerem i Stalinem, więc poradzimy sobie ze współczesnymi ich wariantami, ale musimy się obudzić. Mam teraz nadzieję, że naruszenie finansowego porządku świata i inflacja najlepiej obudzą większość ludzkości.

  Nadzieja i wiara w ludzi, to jednak dzisiaj tak śmieszna kwestia, że na niej zakończę i pooglądam sobie płonące wieżowce w okolicach Zatoki Perskiej. I pusty Dubaj. Hi, hi, hi… Zawsze człowiekowi robi się lżej, kiedy są na świecie większe przegrywy od niego. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Trzecia wojna światowa?  

Zaskoczenia nie było, ale też nie wierzyłem do końca, że dojdzie do wojny z Iranem. Wprawdzie jest na razie wojna na odległość, ale takiej skali wymiany rakiet jeszcze nie było w tym regionie. I nie było tylu zaangażowanych państw.

Foto: AI dla trudneg.com

Słuchałem kilkudziesięciu ekspertów przez cały dzień. Czytałem media polskie, islandzkie i brytyjskie. I wiem, że niewiele wiem na ten temat. Nie wiem nawet, czy irański przywódca – Chamenei – zginął w swojej rezydencji w Teheranie, czy może spokojnie przygotowuje się do wystąpienia do narodu. Nie wiem, kto jeszcze nie żyje w Iranie. Nie wiem, jaka jest skala zniszczeń baz amerykańskich wokół Zatoki Perskiej i obiektów cywilnych wokół tych baz. Nie wiem, czy możliwe jest, że nie zginął żaden żołnierz amerykański.

  Informacje z mediów społecznościowych również nie wnoszą niczego do wiedzy o tym konflikcie i chyba tylko powielają główne agencje informacyjne. Płonące wieżowce i latające drony podają wszyscy. Wszyscy idą dwiema drogami w zależności od stosunku do Izraela. Do każdej z dróg mogę dołożyć jeszcze ścieżki, które wynikają ze stosunku do Tróómpa, do Rosji i wiary w technologię. Kto ogląda YouTube, ten wie, co znaczy wiara w technologię. Hi, hi, hi…

  Rzecz ująwszy poważnie, obawiam się teraz, że nic dobrego nikogo nie czeka w najbliższych miesiącach albo latach. Nieodpowiedzialni idioci dla własnych, koniunkturalnych interesów podpalili Iran, którego nie zamierzają gasić. Nikt przecież nie mówi o inwazji lądowej.

  Mam nadzieję, że się mylę. Mam nadzieję, że jest poważny plan przejęcia władzy w Iranie przez siły antyreżimowe.

  Piotr Tomski

Trómp wspaniały

  Wystąpienie prezydenta Trómpa w amerykańskim parlamencie było podsumowaniem jego narcystycznych wyobrażeń na temat jego działalności przez ostatni rok. I było najdłuższym tego typu przedstawieniem w historii USA. Na tym mógłbym zakończyć ten wpis, ale chodzi przecież o to, żeby było wesoło, kiedy nie może być normalnie.

Foto: AI dla trudneg.com

  Nadęte głupki z PiS i dwóch konfederacji są zapatrzone w Trómpa jako nadzieję wszystkich złych tego świata. Każda forma śmiechu z nim związana doprowadza tę polską armię proamerykańskich zdrajców na skraj wściekłości. I dobrze. Będziemy walić w klatkę z tymi gorylami intelektu i śmiać się do nieprzytomności.

  Trómp nie zasługuje na nic poza śmiechem. Wszelkie złe emocje z nim związane nie mają sensu, bo on właśnie tym się żywi. Uważa, że on ma prawo śmiać się z każdego przeciwnika, ale nikomu nie wolno śmiać się z niego. On może mówić do dziennikarki: świnko. On może porywać głowy państw. On może zniszczyć każdy kraj na świecie. A tak naprawdę, to on może tylko sfajdać się w fotel i zasnąć przy publicznej debacie. Inne sprawy rozwiązuje jego otoczenie, które mówi mu, że jest najpiękniejszy na świecie i podsuwa własne rozwiązania.

  Podobno przed każdym ważniejszym przemówieniem Trump dostaje ogromne dawki chemicznego wspomagania i mówi, mówi… zawsze to samo. Schemat zawsze jest ten sam. Zmieniany jest tylko aktualny wróg, ale zwycięstwa pozostają bez zmian – zwłaszcza osiem zakończonych wojen. I jego piękne ciało pod koszulą, którą może zdjąć razem z marynarką. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

W sądach zmian nie będzie

  Ustawy o zmianach w KRS nie będzie, bo Nowrocky ją zawetował. Koniec. Propozycja Nowrocky’ego w tym względzie z kolei została objęta „wetem” marszałka Sejmu i do tego wysłana do Komisji Weneckiej, żeby tam ocenili autorytarne wysiłki nibyprezydenta.

Photo by Sora Shimazaki on Pexels.com

  Formalna prerogatywa prezydenta, polegająca na czysto godnościowej roli głowy państwa, przez narcyzm kilku prawicowych prezydentów w Polsce doszła do „uzdrawiającej mocy” robienia super modelki z kopciuszka. Za chwilę Nowrocky po wyborach parlamentarnych nie zaakceptuje nowego rządu, jeśli to nie będzie rząd nibyprawicy. Bo będzie miał takie prerogatywy na podstawie tej samej konstytucji, która zmusza prezydenta do zaprzysiężenia rządu wybranego przez parlament.

  Koniecznością staje się podjęcie uchwały przez Zgromadzenie Narodowe w celu unieważnienia przyjęcia przysięgi od Nowrocky’ego. Tak. Po jasnym orzeczeniu sądu europejskiego, który wyraźnie stwierdził, że neosędziowie nie są sędziami – sytuacja zatwierdzenia wyboru Nowrocky’ego na prezydenta uległa poważnej zmianie. Wybór jest nieważny. Będzie precedens w historii Polski, ale przecież prawo jest prawem i trzeba się mu podporządkować. Hi, hi, hi…

  Teraz, powiedziawszy zupełnie szczerze, straciłem resztki nadziei na poprawę polskiego sądownictwa. Rząd nie ma woli, żeby podjąć siłowe działania naprawcze, a tylko w ten sposób można przywrócić stan normalności i apolityczności w sądach. Sędziowie mają ogromne przywileje, ale mają też w zamian poważne obowiązki, o których zapominają i działają politycznie. Niestety, czy ktoś spodziewa się po neosędziach wyroków niekorzystnych dla pisowców – zwłaszcza tych osadzonych na wysokich stanowiskach przez Ziobrę? Albo czego się oczekuje od przyjaciółki Dudy – Manowskiej?

  Ponad trzydzieści lat życia spędziłem w Polsce w sądach i nikt mi nie wmówi, że tam szuka się sprawiedliwości. Kilka razy usłyszałem rozbrajające zdanie: co do zasady ma pan rację, ale… I tu następowało uzasadnienie mojej porażki, bo do sprawiedliwości w Polsce racja nie wystarczy.

  Piotr Tomski

Ostateczny upadek nadejdzie wkrótce

  Nigdy pan Hołownia nie cieszył się moim uznaniem. Nie lubię kolesi, którym krzywią się usta, kiedy chcą mnie do czegoś przekonać. Hi, hi, hi… Ująwszy rzecz poważniej, zawsze uważałem go za ekspozyturę amerykańskich interesów, które zmieniają się w zależności od tego, kto rządzi w USA.

Foto: Grok dla trudneg

  Dziwiłem się ludziom z polityki, którzy weszli do Polski 2050. Najbardziej zaskoczyła mnie posłanka Mucha, mająca stabilne poparcie w regionie. Podobno źle ją potraktowano w Platformie, ale to jest słabe usprawiedliwienie na powiązanie się z niestabilną Ameryką i ich pajacem bez poczucia godności. Ostatnie wydarzenia z tego tygodnia pokazały „klasę” polityków z Polski 2050 i tu znowu, odejście na niezależność posłanki Muchy, uratowało jej twarz. I piszę to wcale nie dlatego, że pochodzimy z tego samego miasteczka na Mazowszu. Hi, hi, hi…

  Żałosne są wywody pana Hołowni na temat trzeciej drogi czy troski o Polskę, kiedy buduje się organizację na spadającym z nieba liderze, po czym w chwilach niepowodzeń i konieczności przejścia w cień – rezygnuje się z pozycji lidera. Wiadomo wtedy, że podziały muszą nastąpić, a ich waga może być nie do udźwignięcia dla grupy ludzi, których połączył wyłącznie lider, bo program wyborczy polski 2050 zaraz po stworzeniu koalicji rządzącej przestał samodzielnie istnieć.

  Żałosne do kwadratu są zabiegi posłanki Pełczyńskiej o stanowisko wicepremiera. Żałosne było w jej wykonaniu zatrudnienie córki w partii. Żałosnych jest wielu posłów z Polski 2050, którzy trzymają się posad ostatkiem sił. Ale się trzymają. Mam nadzieję, że wkrótce stracą jednego posła na rzecz Klubu Centrum. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Gra polskim bezpieczeństwem

  Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy przy finansowaniu dozbrojenia polskiej armii. Nie spodziewałem się tego, że polska nibyprawica jest zdolna do blokowania środków na zbrojenia. Bo Niemcy mogliby na tym zarobić.

  Foto: AI z trudneg.com

Problem polega na tym, że gospodarki Polski i Niemiec są mocno ze sobą powiązane i wiele firm po prostu w procesach produkcyjnych działa wspólnie. Dzięki temu Polska wchodzi stopniowo do elity gospodarczej świata, a Niemcy mają ciągle tańszych podwykonawców i tańszy produkt finalny – często made in Poland. Po trzydziestu latach bliskiej współpracy gospodarczej z Niemcami pisowcy powinni to wszystko wiedzieć, ale oni wolą znowu marudzić o reparacjach i podbijaniu Europy.

  Śmiesznie brzmi mówienie o procentach w kredytach, kiedy pisowcy zadłużali Polskę w Korei na dwa razy wyższe oprocentowanie, kupując samoloty bez uzbrojenia czy czołgi bez serwisu, bo akurat to było w miarę tanie i dostępne. Mogli jeszcze kupić topory i dzidy, co w sumie w obronie przed Rosjanami dałoby się uzasadnić. Podobno oprocentowanie da się uzasadnić odmiennością walutową. Ciekawe. W tych obrazowych wywodach pisowców wolę topory i dzidy. Nie ma to, jak uczciwa walka ze sprzętem w lesie.

  Kiedyś uwierzyłem, że dobro ojczyzny jednoczy wszystkich – od bandytów przez polityków do biskupów. Uwierzyłem też w moc resocjalizacji w polskich więzieniach i nawet głupich kiboli uznawałem za potencjalnych patriotów, którzy zaprawieni w bojach pierwsi staną oko w oko z wrogiem ojczyzny. Byłem bardzo naiwny. Pocieszam się tylko tym, że bóg też dał się nabrać na dobrych ludzi w raju. Hi, hi, hi…. A potem mu zżarli jabłka.

  Piotr Tomski

Dobrzy ludzie ze stadionów

  Miałem przyjemność poznać wielu kibiców piłki nożnej, co jest bardzo wzbogacającym doświadczeniem, jeśli można z niego korzystać w zdrowiu i w całości. Moja przyjemność wynikała prawdopodobnie z tego, że poznawałem ich pojedynczo, kiedy byli pozbawieni wsparcia grupy. Hi, hi, hi…

Foto: AI z trudneg.com

  Zasadniczo dzielili się ci kibice na dwie grupy. Pierwsza grupa składała się z tych, którzy żałowali już bycia aktywnym kibicem. Druga grupa obejmowała tych, którzy byli ciągle wierni swoim ideałom regularnego nawalania się po twarzach, chociaż przy braku wsparcia grupy chwilowo nie byli aktywni. Dużą rolę odgrywał w powyższym podziale wiek, ale zdarzały się przypadki starszych wiernych i młodych rozsądnych. Generalnie rzecz ująwszy, wszystko zależało od indywidualnego osobnika, a wiek jedynie ułatwiał spojrzenie na własne błędy i wypaczenia.

  Ci dobrzy ludzie ze stadionów mieli najczęściej bardzo szerokie horyzonty intelektualne i do tego bardzo chcieli się rozwijać, na przykład w grach komputerowych, w wymianach informacji o doskonaleniu rzemiosła przestępczego i w sile mięśni. Spotkałem raz takiego kibica, który stwierdził, że jest dumny z tego, iż nie przeczytał w życiu żadnej książki. Na pytanie, czy w ogóle umie czytać, odpowiedział, że chyba umie, ale dawno tego nie sprawdzał.

  Dobry człowiek ze stadionu pełni funkcję prezydenta RP. I ten fenomen nie daje mi spać. Oszukał staruszka na mieszkanie. Bił ludzi w lasach. Prawdopodobnie robił jeszcze wiele złych rzeczy, o których szeroko rozpisywali się dziennikarze. Został prezydentem RP i nawet nie wyraził słowa żalu z powodu swojej przeszłości. Nie miał okazji do odbycia kary za bicie pięściami ludzi i nie oczyścił się ze zła. Swoją drogą, jeśli ktoś publicznie mówi o biciu ludzi pięściami i nie zostaje za to nawet przesłuchany, mimo że inni za to samo zdarzenie dostali wyroki, to chyba jasna jest jego konfidencka rola w sprawie. Dobry człowiek ze stadionu dobrze, uprzejmie donosił.

  Piotr Tomski